Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thermomix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thermomix. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

Roladki drobiowe nadziewane mozarellą i pieczarkami

Szybki, prosty i lekki obiad, który można wykombinować nawet po powrocie z pracy :) Roladki nadziewane jadamy w domu często. Zmieniają się dodatki (ryż/makaron/ziemniaki), surówki i rodzaj mięsa- zamiennie robię roladki z kurczaka lub z indyka.


SKŁADNIKI:

(na 1 osobę)

1 pierś z kurczaka 150g
plaster mozarelli (15g)
100g pieczarek
1 średnia cebula
1 ząbek czosnku
tymianek
pieprz (u mnie cytrynowy)
1 łyżeczka oliwy z oliwek

dowolne warzywa oraz ryż/makaron/ziemniaki
/u mnie pół marchewki, pół cukinii, 20g papryki i 30g (waga przed ugotowaniem) makaronu/

Cebulę kroimy drobno, podsmażamy na niewielkiej ilości oleju. Pod koniec smażenia dodajemy przeciśnięty przez praskę (lub drobno posiekany) czosnek. Dodajemy pokrojone w niedużą kostkę pieczarki, posypujemy suszonym tymiankiem i podsmażamy do momentu, aż odparuje woda.

Pierś rozbijamy tłuczkiem dość cienko. Posypujemy solą, pieprzem, wykładamy na nią drobno pokrojoną mozarellę.


Wykładamy podduszone pieczarki i zawijamy na roladkę.


 Pieczemy w piekarniku, lub gotujemy na parze. Ja gotowałam 30 minut na parze. Na początku gotowania dodałam marchewkę (potrzebuje najwięcej czasu), 


a pod koniec dorzuciłam cukinię i czerwoną paprykę.


Podałam z makaronem razowym. Całość ma ok. 370 kcal :)


wtorek, 27 stycznia 2015

Dżem ananasowo-cukiniowy z nutą cytrynową

Bardzo lubię ananasy, za ten ich słodkawo-kwaskowy smak, za pozytywny żółty kolor, za małą ilość kalorii (haha!) i za dobroczynny wpływ na dietę. 

Ananas zawiera bowiem bromelinę, która jest baaardzo pomocna w odchudzaniu - wspomaga przemianę materii, niweluje zgagę, kłopoty trawienne,a przede wszystkim wspomaga rozkładanie białek, co jest istotne przy diecie odchudzającej. Bromelina także redukuje stany zapalne, zmniejsza obrzęki i opuchnięcia - co z kolei jest pomocne przy intensywnych treningach.
Dlatego nie ma nic lepszego, niż pyszny, słodkawko-kwaskowy żółty dżem :)



SKŁADNIKI:
1 ananas (ze sporej sztuki wychodzi ok. 700g miąższu)
cukinia - ok. 500g - tak, by dopełnić do 1200g 
2 cytryny
parę cm korzenia imbiru
20g pektyny (lub dżemix 2:1)
ksylitol 200-300g

Podaję przepis na Thermomix (inspirowany przepisownią, jednak z drobnymi zmianami), ale dżem można bez problemu wykonać w tradycyjny sposób - użyjcie po prostu do rozdrobnienia cukinii i anansa - blendera z pojemnikiem i ostrzem, a potem gotujcie go w garnku na kuchence. Reszta bez zmian :)

Ananasa obieramy (pamiętając o wydrążeniu środka, który jest twardy i niesmaczny!), kroimy na kawałki. Cukinię obieramy, kroimy na plastry. Korzeń imbiru obieramy, kroimy na plasterki.


Do TM wrzucamy plasterki imbiru, siekamy 5s/obr. 5. Wrzucamy kawałki ananasa, cukinię siekamy 10-15s./obr. 5. Gotujemy 25 minut/obr. 2 / obr. wsteczne. Na górze ustawiamy koszyczek. 

Cytryny (najlepiej niewoskowane, eko) należy sparzyć i zetrzeć z nich skórkę oraz wycisnąć sok. Skórkę + sok dodajemy do naczynia, gotujemy 5 minut/ obr. 2 / obr. wsteczne + koszyczek na górze. Dodajemy ksylitol (ilość zależy od tego, jak słodkie dżemy lubimy, pamiętajcie, że dojrzały ananas jest b. słodki), pektynę lub dżemix i gotujemy 5 min. / obr. 2 / obr. wsteczne + koszyczek na górze.


W razie, gdyby dżem kipiał, zwiększcie obroty do 3-3.5.


Gorący dżem przelewać do wyparzonych i suchych słoiczków. Mi wychodzi zwykle 3,5 słoiczka 500ml.



Cały dżem ma ok. 945 kalorii - przy założeniu, że użyjemy 200g ksylitolu, jeśli 300, to 1185.
Oczywiście zamiast ksylitolu możemy dodać cukier - jednak wartość kaloryczna wzrośnie.

Dżem jest świetny do naleśników, placków, owsianki, lub po prostu do kanapek :)

Świetny na śniadanie z placuszkami owsianymi :)






wtorek, 20 stycznia 2015

Bułki orkiszowe


Jakiś czas temu kupiłam ziarno orkiszu z zamiarem upieczenia z niego bułek/chleba. Tak się złożyło, że potrzebne mi były bułki do burgerów i pomyślałam, czemu by nie upiec ich z orkiszu?

Orkisz ma wiele cennych właściwości, m.in. działa krwiotwórczo, niweluje zmęczenie, wzmacnia wydolność organizmu, ma właściwości polepszające nastrój, ma bardzo dużo błonnika, zawiera kwas krzemowy ważny dla stanu naszej skóry, włosów i paznokci, obniża poziom cholesterolu we krwi.

SKŁADNIKI:

ziarno orkiszu - 500g
mleko - 240g
drożdże - 40g
olej/oliwa - 40g
sól - 1.5 łyżeczki
sezam
jajko

Ziarno orkiszu mielimy na mąkę (w blenderze, młynku do kawy lub Thermomixie), dodajemy 240g ciepłego mleka (ciepłego, nie gorącego, bo zabije drożdże!), wkruszamy drożdże, dodajemy olej, sól i wyrabiamy gładkie i sprężyste ciasto.



Kulę ciasta wkładamy na 10 minut do piekarnika nagrzanego na 50 stopni.


Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni, z ciasta formujemy 8 bułek (u mnie 6, bo potrzebowałam większe do burgerów), kładziemy na blaszce, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy sezamem.



Pieczemy 20-25 minut w 200 stopniach.

U mnie o dość dużej średnicy i dość płaskie, bo właśnie takie potrzebowałam do burgerów :)

Jeśli pieczemy standardowej wielkości, 8 bułeczek, to jedna bułka z tego przepisu ma ok. 260kcal.

Polecam, mój pierwszy orkiszowy wypiek uważam za udany i na pewno bułki pojawią się jeszcze u nas w domu!

P.S. A na koniec trochę prywaty :) :



19.01 moi teściowie świętowali 30tą rocznicę ślubu, zacny staż! Z tej okazji z siostrą męża i jej rodzinką, zrobiliśmy im niespodziankę, zamówiliśmy tort, kupiliśmy szampana i pojechaliśmy do nich. Baardzo się wzruszyli, zwłaszcza teściu :)

Tort był przepyszny, jak zawsze :) Mooocno czekoladowy z konfiturą malinową, a na wierzchu borówki amerykańskie i pestki granatu, poezja.
Tort jest z cukierni Tartalette, jesli ktoś z Was jest z Krakowa, to serdecznie polecam tę cukiernię, przetestowana już kilkukrotnie i naprawę trzymają wysoki poziom!
http://tartelette.pl/

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Przepis na placki do tortilli


Tak jak pisałam w poprzednim poście: dziś przepis na placki do tortilli.
Poprzednią tortillę robiłam z kupnych placków, które kupiliśmy kiedyś przy okazji tygodnia meksykańskiego. Niestety, skład kupnych tortilli przeraża nieco długością i dziwnymi dodatkami, dlatego też postanowiłam kiedyś zrobić placki sama.


Okazuje się, że przepis jest naprawdę banalny.



SKŁADNIKI (na 4 tortille):

170g mąki pszennej pełnoziarnistej (1 szklanka)
130g gorącej wody (0.5 szklanki)
2 łyżki oleju (u mnie  z pestek winogron)
łyżeczka soli
łyżeczka ziół prowansalskich

Wszystkie składniki najlepiej umieścić w misce i wyrobić gładkie, sprężyste ciasto. Uważajcie, żeby początkowo nie poparzyć się od wody.
W Thermomixie: 1.5-2 minut / interwał i gotowe.



Wyrobione ciasto dzielimy na 4 części. Z każdej rozwałkowujemy placek, na podsypanej (minimalnie!) mąką stolnicy. Sekretem tortilli jest jej baaaaardzo cienkie rozwałkowanie, pamiętajcie o tym :)

Placek umieszczamy na bardzo gorącej patelni, bez tłuszczu, wody etc.


Smażymy po 25 sekund z każdej strony i gotowe! Placki są sprężyste i dają się bardzo łatwo zawijać, przy czym nie łamią się i nie kruszą, jak to bywa z kupnymi.



Jeden placek z tego przepisu ma 188 kalorii.


Prawda, że proste? :)

Ja moją tortillę zapiekłam tym razem w piekarniku, gdyż nie lubię zimnego mięsa, a kurczak przez noc stał w lodówce. W wersji mniej dietetycznej, można na każdej tortilli położyć plasterek sera (lub włożyć go do środka przed zawinięciem).


niedziela, 14 grudnia 2014

Pełnoziarniste pierniki bez tłuszczu


Wprawdzie mamy już połowę grudnia i większość ludzi już dawno upiekła swoje pierniki, ale ja wzięłam się za to dopiero dziś :)
W to piękne słoneczne przedpołudnie, błyskawicznie zrobiłam ciasto na pierniki, a potem razem z mężem wycinaliśmy i piekliśmy pierniczki. Po włożeniu ich do piekarnika, w domu rozszedł się świąteczny zapach przyprawy do piernika, ach, aż poczułam, że święta tuż-tuż, a dla nas to wyjątkowe święta, bo pierwsze małżeńskie :)




SKŁADNIKI:

9 łyżek miodu (ok. 200-210g)
2 łyżeczki przyprawy do piernika*
1 łyżeczka kakao lub 2 łyżeczki karobu
1 jajko
400g mąki pełnoziarnistej
2 łyżeczki proszku do pieczenia lub 1 łyżeczka sody oczyszczonej




Składniki w podanej kolejności umieszczamy w misce i wyrabiamy ciasto. 

W thermo mixie: 5'/interwał i gotowe :)


*polecam zrobić przyprawę samemu. Niestety, w tych sklepowych często znajdziemy w składzie cukier, albo co gorsza - mąkę! A to przecież ma być przyprawa!

SKŁADNIKI NA PRZYPRAWĘ DO PIERNIKA:

cynamon - 2 łyżeczki 
(my bardzo lubimy cynamon, więc dałam 4, bo lubię jak smak cynamonu dominuje)
imbir mielony - 1 łyżeczka
kardamon mielony - 1 łyżeczka
goździki całe - 2 łyżeczki
kolendra w ziarenkach - 1 łyżeczka
ziele angielskie - 1 łyżeczka
pieprz czarny (lub kolorowy) ziarnisty - 1 łyżeczka
gałka muszkatołowa mielona - 1 łyżeczka
anyż w gwiazdkach - 5 gramów 
(u mnie 3 gwiazdki. Anyż jest dość specyficzny, więc można pominąć lub zmniejszyć ilośćc)







Wszystko umieszczamy w blenderze / Thermomixie i miksujemy, by uzyskać konsystencję proszku. W Thermomixie: 30s./obr. 10.




Przyprawa jest niesamowicie aromatyczna i przede wszystkim, nie ma w niej dziwnych dodatków :)
Można ją stosować do wypieków, ale też do porannych owsianek lub jaglanek, polecam!


Ciasto rozwałkowujemy nie cieniej niż na grubość 4mm, wycinamy foremką kształty, układamy na papierze do pieczenia, smarujemy pierniki zimną wodą. Pieczemy 10-11 minut w temperaturze 170 stopni.



Są to typowo świąteczne pierniki - bardzo twarde i wymagają czasu, by zmięknąć. W tym celu zamykam je w pudełeczku z 1 plasterkiem cytryny lub ćwiartką jabłka (owoc należy codziennie wymieniać na nowy!) i po około 5-8 dniach powinny być już miękkie. Jak to pierniki - im dłużej poleżą, tym lepsze :)


Później je polukruję, zapakuję w pudełeczka i będziemy mieli na drobny upominek dla rodzinki, gdy odwiedzimy ich w święta :)

niedziela, 19 października 2014

Imprezowa przekąska - paluszki z kaszy.

Dziś przepis na paluszki. Ale zdrowsze niż tradycyjne paluszki sklepowe, bo z kaszy :)
Paluszki super się sprawdzają jako przekąska na imprezie, podane z dipami.


SKŁADNIKI:

300g kaszy gryczanej (u mnie prażona)
100g kaszy jęczmiennej perłowej
300g ciepłej wody
200g mąki pszennej
70g oleju
30g masła
30g drożdży
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
kasza manna do posypania
sól, sezam do posypania.

Obie kasze wrzucamy do blendera lub innego narzędzia miksującego, u mnie tradycyjnie Thermomix.


Mielimy kasze na mąkę.


Dodajemy ciepłą (nie gorącą!) wodę, olej, masło, drożdże, cukier, sól i wyrabiamy ciasto.
Przekładamy na stolnicę, formujemy kulę i posypujemy kaszą manną. Zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.


Rozgrzewamy piekarnik na 180-200 stopni, ciasto dzielimy na 4 kawałki, każdy rozwałkowujemy na prostokąt, grubość ok. 0.5cm.
Ostrym nożem kroimy ciasto na długie paski o szerokości ok. 2 cm.
Posypujemy sezamem, solą (najlepiej gruboziarnistą, u mnie himalajska), skręcamy w spirale i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy ok. 15 minut. 



Ja podałam z dipem czosnkowym i pomidorowym (na ostro).

Przepis na Thermomixa.

piątek, 10 października 2014

Zupa warzywna z czerwonej soczewicy

Ponieważ słyszałam wiele pochwał na cześć soczewicy, a nigdy jej nie jadłam, postanowiłam spróbować :) W ciągu ostatnich paru lat, z osoby, która nie lubiła praktycznie niczego, stałam się osobą, która lubi wiele rzeczy. Często testuję nowe rzeczy, których nie jadłam nigdy, lub których 'wydawało mi się, że nie lubiłam'. Tak było np. z brokułem - miałam zakodowane, że go NIE LUBIĘ i koniec. Podobnie ze szpinakiem, kaszą gryczaną, mięsem mielonym (!) i wieloma innymi rzeczami. Czasem 'nie lubię' wynika z tego, że 'nie znam', czasem z tego, że jadłam to, ale w formie, która mi nie odpowiadała - szpinak pamiętam, jako zieloną breję zupelnie bez smaku. Dopiero gdy wiele rzeczy zaczęłam gotować, doprawiać i zestawiać według siebie, polubiłam nowe produkty :) Z kolei te, których nigdy nie jadłam, testuję jak mi coś fajnego przyjdzie do głowy. Tak bylo z kaszą jaglaną, która teraz gości u nas w domu kilka razy w tygodniu.

Dziś przedstawiam Wam nowy (dla mnie) produkt, jakim jest czerwona soczewica.






Soczewica to roślina strączkowa z gatunku bobowatych. Raczej mało znana w Polsce, uprawiana na niewielką skalę, większość upraw jest usytuowanych na Bliskim Wschodzie. Soczewica występuje w różnych odmianach: czerwona, zielona, brązowa, czarna. Zawiera dużo kwasu foliowego - więcej niż jakikolwiek inny produkt nieprzetworzony. Jest świetnym źródłem białka, dlatego też chętnie spożywają ją wegetarianie.Ma niski indeks glikemiczny (gotowana - 30, z puszki - 44), co jest ważne dla diabetyków.
Soczewica jest wskazana praktycznie dla wszystkich:

  • diabetyków (niskie IG)
  • osób na diecie (dużo błonnika)
  • wegetarian, wegan, sportowców (dobre źródło białka)
  • kobiet w ciąży (wysoki poziom kwasu foliowego)
  • dzieci; chorzy na anemię (wysoki poziom żelaza)
  • osób z podwyższonym cholesterolem (obniża poziom złego cholesterolu)



SKŁADNIKI:


2 średnie cebule
2 średnie marchewki
2 duże ząbki czosnku
maly kawałek selera
1/3 szklanki białego wina
110g czerwonej soczewicy (waga suchego ziarna)
300g przecieru pomidorowego (najlepiej ze świeżych pomidorów)
500ml wody
1 kostka warzywna (najlepiej BIO, z dobrym składem, lub zrobiona samemu)
papryka słodka, papryka ostra, chilli, imbir, pieprz, sól

Soczewicę przepłukujemy na sicie.
Cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dodajemy pokrojoną drobno marchewkę i selera. Doprawiamy: 1 łyżeczka papryki słodkiej, 1/2 łyżeczki papryki ostrej, szczypta chilli (jeśli lubimy ostre, to więcej), szczypta imbiru. Sól i pieprz do smaku. Dusimy w garnku ok. 5 minut.
Dolewamy 500ml wody, 1/3 szklanki białego wina, 300g przecieru pomidorowego, wrzucamy 1 kostkę warzywną i 110g soczewicy.
Całość gotujemy ok. 20-25 minut pod przykryciem, na małym ogniu.
Gotowe :)




Zupę robi się błyskawicznie, jest gęsta, sycąca i fajnie rozgrzewa. Ja dodalam do niej odrobinę mięsa mielonego - wołowiny, bo zostało mi ze spaghetti z poprzedniego dnia :)
Sprawdzi się też kurczak gotowany, czy gotowany na parze; grzanki; czy po prostu kromka chleba.


poniedziałek, 6 października 2014

Kokosowa szarlotka jaglana

Ponieważ z kaszy jaglanej można robić praktycznie wszystko: jaglanki, placki, placuszki, kotlety, pulpeciki, naleśniki, kluski, ciasta, to właśnie na ciasto padł mój wybór.

Piekę to ciasto po raz kolejny w ostatnich dniach, tym razem na dużej blaszce!

Ciasto jest wilgotne, pachnące, sycące i pyszne! Polecam na II śniadanie :)