Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

Dżem ananasowo-cukiniowy z nutą cytrynową

Bardzo lubię ananasy, za ten ich słodkawo-kwaskowy smak, za pozytywny żółty kolor, za małą ilość kalorii (haha!) i za dobroczynny wpływ na dietę. 

Ananas zawiera bowiem bromelinę, która jest baaardzo pomocna w odchudzaniu - wspomaga przemianę materii, niweluje zgagę, kłopoty trawienne,a przede wszystkim wspomaga rozkładanie białek, co jest istotne przy diecie odchudzającej. Bromelina także redukuje stany zapalne, zmniejsza obrzęki i opuchnięcia - co z kolei jest pomocne przy intensywnych treningach.
Dlatego nie ma nic lepszego, niż pyszny, słodkawko-kwaskowy żółty dżem :)



SKŁADNIKI:
1 ananas (ze sporej sztuki wychodzi ok. 700g miąższu)
cukinia - ok. 500g - tak, by dopełnić do 1200g 
2 cytryny
parę cm korzenia imbiru
20g pektyny (lub dżemix 2:1)
ksylitol 200-300g

Podaję przepis na Thermomix (inspirowany przepisownią, jednak z drobnymi zmianami), ale dżem można bez problemu wykonać w tradycyjny sposób - użyjcie po prostu do rozdrobnienia cukinii i anansa - blendera z pojemnikiem i ostrzem, a potem gotujcie go w garnku na kuchence. Reszta bez zmian :)

Ananasa obieramy (pamiętając o wydrążeniu środka, który jest twardy i niesmaczny!), kroimy na kawałki. Cukinię obieramy, kroimy na plastry. Korzeń imbiru obieramy, kroimy na plasterki.


Do TM wrzucamy plasterki imbiru, siekamy 5s/obr. 5. Wrzucamy kawałki ananasa, cukinię siekamy 10-15s./obr. 5. Gotujemy 25 minut/obr. 2 / obr. wsteczne. Na górze ustawiamy koszyczek. 

Cytryny (najlepiej niewoskowane, eko) należy sparzyć i zetrzeć z nich skórkę oraz wycisnąć sok. Skórkę + sok dodajemy do naczynia, gotujemy 5 minut/ obr. 2 / obr. wsteczne + koszyczek na górze. Dodajemy ksylitol (ilość zależy od tego, jak słodkie dżemy lubimy, pamiętajcie, że dojrzały ananas jest b. słodki), pektynę lub dżemix i gotujemy 5 min. / obr. 2 / obr. wsteczne + koszyczek na górze.


W razie, gdyby dżem kipiał, zwiększcie obroty do 3-3.5.


Gorący dżem przelewać do wyparzonych i suchych słoiczków. Mi wychodzi zwykle 3,5 słoiczka 500ml.



Cały dżem ma ok. 945 kalorii - przy założeniu, że użyjemy 200g ksylitolu, jeśli 300, to 1185.
Oczywiście zamiast ksylitolu możemy dodać cukier - jednak wartość kaloryczna wzrośnie.

Dżem jest świetny do naleśników, placków, owsianki, lub po prostu do kanapek :)

Świetny na śniadanie z placuszkami owsianymi :)






czwartek, 23 października 2014

Domowa i zdrowa nutella.


Niestety, jestem łasuchem. Pomimo diety etc. uwielbiam słodycze, słodkości, ciastka, ciasta, ciasteczka, czekoladę i wszelkie kremy czekoladowe :)
Ale kto zabroni człowiekowi na diecie, jeść krem czekoladowy? Zwłaszcza, jeśli mówimy o kremie bogatym w zdrowe tłuszcze pochodzące z awokado :)


SKŁADNIKI:


1 awokado (u mnie 1.5, bo nieduże) - dojrzałe!*
2-3 dojrzałe banany (zależnie od tego, jak bardzo słodkie)
4 daktyle
2 łyżeczki kakao
2 łyżeczki karobu (lub zamiast karobu dodatkowa łyżeczka kakao)


Wykonanie jest banalne i szybkie: awokado obieramy ze skórki, oddzielamy pestkę, wrzucamy do blendera lub innego naczynia miksującego, dodajemy banany, daktyle, kakao, karob i miksujemy na gładką masę.
Gotowy krem przekładamy do słoiczka, przechowujemy ok. 4-5 dni w lodówce.


*niedojrzałe awokado zapewni nam gorzki smak w kremie i zwyczajnie go zepsuje. Awokado musi być dobrze dojrzałe, poznamy po tym, że po naciśnięciu go, zostanie wgłębienie, które się nie odkształca.
Jeśli w sklepie są same twarde awokado, nie martwcie się - wystarczy włożyć je do papierowej torby razem z bananem i dojrzeje w mig :)


Krem jest gęsty, gładki, ma 'maślano-kremową' konsystencję dzięki awokado. Taki krem super się sprawdza do owsianek, jaglanek, muffinek, naleśników, placków. Super jako dodatek do jogurtu, ale również solo na kanapkę :)


P.S. Wyjadany łyżką wprost ze słoika, również smakuje wybornie!

niedziela, 28 września 2014

Dlaczego warto pić yerba mate?


Co to jest yerba mate?

Yerba mate, to ostrokrzew paragwajski, roślina znana ze swoich właściwości pobudzających i prozdrowotnych. Yerba to przede wszystkim zamiennik kawy - pobudza mocno i lepiej niż kawa, bo pobudzenie utrzymuje się dłużej. Pobudzenie z kawy przychodzi szybko, ale ucieka równie gwałtownie, przez co momentalnie chce nam się spać. Po yerbie pobudzenie jest długofalowe i utrzymuje się na tym samym poziomie.

www.guarani.pl

Właściwości yerba mate

Yerba ma też sporo innych ciekawych właściwości, m.in. poprawia przemianę materii; jest polecana przy zaparciach; podnosi odporność organizmu, poprawia koncentrację; likwiduje zmęczenie; poprawia nastrój; wspomaga odchudzanie; usuwa nadmiar wody z organizmu; jest moczopędna, co usprawnia pracę nerek; usuwa toksyny; wzmacnia włosy, skórę i paznokcie.

Yerba zamiast wypłukiwać składniki z organizmu, jak np. kawa wypłukuje magnez, to je uzupełnia: zawiera witaminy: A, C E, B1, B2, karoten, wapń, magnez, kwas pantotenowy, siarkę, cynk, chlorofil etc.

Zestaw mateisty

Do zaparzenia yerby, potrzebne nam będą:

- yerba mate
- naczynko - matero lub tykwa
- rurka - bombilla


Yerby dzielimy na typ despalada (sin palo) - zawiera nie mniej niż 90% liści i nie więcej niż 10% łodyżek. Jest mocniejsza niż wersja z gałązkami i zaleca się ją raczej yerbomniakom, które już piją yerbę jakiś czs.

Drugi typ to yrba mate elaborada lub (con palo) - zawiera nie mniej niż 65% liści i nie więcej, niż 35% łodyżek, pędów itd.

Yerby występują w formie klasycznej - bez dodatków, lub z dodatkami: zioła/owoce.
Ja osobiście polecam te z dodatkami.

Naczynka

- matero ceramiczne - szkliwione w środku. Do wyboru różne pojemności i kolorystyka. Najłatwiejsze w utrzymaniu - łatwo się myje, nie pleśnieje.



www.feminafit.pl


- matero Palo Santo - matero z drzewa - gwajakowca lekarskiego. podcczas parzenia, z matero czuć olejek eteryczny (gwajakol), który może zmieniać smak naszej yerby. Z tego powodu do palo santo zaleca się klasyczne yerby.
www.yerbamarket.com


- matero Algarrobo - wykonane z drewna Algarobbo. Łatwo przechodzą smakiem yerby. Przed użyciem należy je zakonserwować przy pomocy oliwy.

www.yerba.one.pl

- matero z tykwy - tradycyjne naczynie wykonane z owocu tykwy. Dolna część owocu to Calabazza, górna - Porongo.


www.yerbamateinfo.pl

- guampa - naczynie z rogu lub kopyta bawołu. Nadaje się tylko do picia terere (o tym dalej).


Bombilla

to rurka, przez którą pijemy yerbę. Najczęściej ze stali nierdzewnej, srebra, czasem bambusowa. Na końcu posiada sitko, służące do tego, by nie pić fusów yerby.

www.alkopole.pl


Currado

Jeżeli zdecydowaliśmy się na zakup tykwy, należy przeprowadzić proces zwany currado. Polega on na 'oczyszczeniu' tykwy z resztek miąższu W tym celu do naczynka wsypujemy 3/4 objętości suszu, zalewamy gorącą wodą i zostawiamy na 24 godziny. Po tym czasie usuwamy fusy, a naczynie myjemy. Wyskrobujemy delikatnie miąższ, uważając, by nie przesadzić, po czym opłukujemy pod wodą.

Następnie powtarzamy proces drugi raz, pomijając element skrobania miąższu.
Po tych zabiegach, możemy już normalnie zaparzać yerbę i cieszyć się jej smakiem :)

Parzenie yerba mate

Do naczynia (tykwa, matero), nasypujemy susz yerba mate. Ilość jest zależna od naszych upodobań i tego, czy wcześniej piliśmy już yerbę i jak mocną lubimy. Generalnie sypiemy suszu od 1/4 do 3/4 objętości matero. Następnie zakrywamy otwór dłonią, odwracamy do góry nogami i potrząsamy. Ja robię tak 3 razy. Potrzebne nam to do tego, by listki i gałązki były na dole matero, a pył i drobno zmielony susz na górze - zapobiega to zatykaniu się bombilli i 'zaciąganiu' pyłem.

Pilnujemy, by susz ułożyl się w naczyniu pod kątem 45 stopni. Wkładamy bombillę w miejsce, gdzie nie ma suszu. Nalewamy zimnej wody, w ilości takiej, by napar nią nasiąknął, gdy to się stanie, uzupełniamy matero wodą ok. 80 stopni (choć ja wolę nieco chłodniejszą).

Pijemy yerbę do pierwszego siorbnięcia, wtedy uzupełniamy ciepłą wodą i pijemy kolejne zalania aż do momentu, gdy będziemy czuć smak yerby. Gdy poczujemy, że pijemy bezsmakową wodę, to znak, że należy przygotować nowy susz. W zależności od ilości suszu, który używamy, yerbę można ponownie zalewać od kilku, do kilkunastu razy. Ja z mojej jednej porcji suszu wypijam ok. 1.5l yerby.

Terere

W lecie szczególnie lubię yerbę zaparzoną w sposób zwany terere. Sposób przygotowania suszu się nie różni, różni się tylko temperatura wody. W tym przypadku zalewamy susz zimną wodą i najlepiej, gdy dodamy kostki lodu. Taka yerba super chłodzi w ciepłe dni, a napar zdecydowanie dłużej ma smak i pozwala na więcej zalań. Przy tym sposobie trzeba pamiętać, że dopiero kolejne zalania będą na tyle mocne, by dać nam 'kopa'.
Do terere najlepsze są yerby ziołowe i owocowe.





Na koniec mój zestaw yerbomaniaka :)




A czy Wy pijecie yerbę? :)