Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2015

Placki owsiane

Nie wiem, jak Wy, ale ja UWIELBIAM śniadania na słodko! Placki, placuszki, naleśniki, pancake'i, kanapki z twarogiem i dżemem, owsianki, jaglanki - no raj dla mnie :)
Wytrawne śniadania również lubię, ale raczej w weekendy, kiedy mamy czas ugotować jajka, czy zrobić jajecznicę. W tygodniu staram się przygotować sobie śniadanie na kolejny dzień - poprzedniego dnia wieczorem.
U mnie sprawdza się zasada, że czas rano biegnie 2x szybciej niż wieczorem. Naprawdę warto poświęcić wieczorem te 15 minut, żeby rano zaoszczędzić 30 :)

Placki z tego przepisu smażę wieczorem i jem rano na zimno, albo smażę rano, ale wieczorem zalewam je wodą/mlekiem i rano tylko smażę na patelni.

SKŁADNIKI (na 1 porcję):


płatki owsiane - 40g (4 łyżki)
1 jajko
cynamon
serek Bieluch 1/2 opakowania
dżem niskosłodzony 30g (2 lyżeczki)

Płatki zalewamy wieczorem wrzątkiem lub mlekiem (może być zimne), tak żeby je przykryć. Płatki wchłoną płyn i napęcznieją.
Dodajemy 1 jajko, duuuuuużo cynamonu (jeśli dodacie mało, placki będą bez smaku) i odstawiamy.



Rano/później z powstałej masy smażymy malutkie placuszki - patelnię smaruję pędzelkiem skropionym olejem, tylko przed pierwszą partią placków.


Placuszki obraca się bez problemu, grunt to poczekać, aż spód się dobrze zetnie :) Smarujemy serkiem Bieluchem




a następnie dżemem - u mnie domowej roboty dżem ananasowo-cukiniowy z nutą cytrynową - przepyszny! Mąż wybrał ananasowy oraz marchewkowo-pomarańczowy :)



Takie śniadanie ma ok. 360 kalorii i jest świetnym rozpoczęciem dnia!

niedziela, 23 listopada 2014

Pieczone placki ziemniaczane

Spojrzałam dziś na bloga i zobaczyłam, że minął równy miesiąc od ostatniej notki - wstyd!
Ale mieliśmy istne urwanie głowy w związku z remontem, przeprowadzką, zdaniem kluczy do poprzedniego mieszkania, rozpakowaniem się, zmianą pracy etc. Duuużo się działo jednym słowem :)

Wczoraj w ramach dnia 'co byś zjadł na obiad', mąż zażyczył sobie placki ziemniaczane. Rzadko robię, bo nie przepadam za ziemniakami. Nie mówiąc o ich formie tradycyjnej - smażone w głębokim tłuszczu - koszmarek :)
Dlatego robię wersję alternatywną, moim zdaniem smaczniejszą :) A przede wszystkim nie tak bardzo kaloryczną i tłustą. Po wczorajszym obiedzie przypomniałam sobie, jakie są dobre i muszę je robić zdecydowanie częściej :)

SKŁADNIKI:

1kg ziemniaków
2 cebule 
20g płatków owsianych (można pominąć lub zastąpić otrębami)
1 jajko
2 łyżeczki ziół prowansalskich
1 łyżeczka lubczyku
1 łyżeczka soli
0.5 łyżeczki pieprzu


Ziemniaki obieramy, ścieramy na tarce o dużych oczkach, cebule ścieramy na tarce o drobnych oczkach
Do powstałej masy wbijamy jajko, dodajemy przyprawy i 20g zmielonych płatków owsianych lub otrębów.
Odstawiamy masę na chwilę, po czym odlewamy nadmiar wody. 


Dużo tutaj zależy od ziemniaków, te mocno wodniste, nie będą odpowiednie, bo zwyczajnie rozleją nam się w piekarniku.

Blachę od piekarnika wykładamy papierem do pieczenia / folią alu, lub po prostu smarujemy olejem. Łyżką wykładamy masę, formując małe placki (łatwiej będzie je obrócić). 


Pieczemy 25-30 minut w 200 stopniach. Po 15 minutach dobrze jest placki obrócić na drugą stronę, wtedy będą chrupkie z obu stron.

Podajemy ze śmietaną lub ulubionym sosem, u nas pieczarkowy :)


Bardzo lubię te placki za to, że są chrupkie z zewnątrz, a mięciutkie i delikatne w środku. Czuć smak placków, przypraw, a nie tylko oleju. Nie są nasiąknięte tłuszczem, jak te z patelni. 

Wczoraj zrobiłam eksperyment i część upiekłam w piekarniku, a część usmażyłam na patelni - te z piekarnika zdecydowanie wygrywają :)

Smażone na patelni


Przepis na Thermomix.